Czwartki ze zdrowiem i medycyną
20 lutego 2019
Poradnia dietetyczna dla dzieci i młodzieży
1 marca 2019

Depresja – co warto o niej wiedzieć? – wywiad z dr n. med. Leszkiem Putyńskim

Wzrost społecznego dobrobytu, a w szczególności pogoń za natychmiastowym osiągnięciem wysokiego statusu materialnego, prestiżu, brak umiejętności odraczania i właściwej selekcji potrzeb materialnych, społecznych czy  duchowych, spowodował lawinowy wzrost problemów psychicznych – mówi dr n. med. Leszek Putyński, psycholog kliniczny.

 

Fundacja „Misja Medyczna”: Jaka jest kondycja psychiczna Polaków? Czy depresja występuje coraz powszechniej?

dr n. med. Leszek Putyński: Najnowsze raporty dotyczące zdrowia psychicznego wskazują, że najgorzej nie jest. Około 70% Polaków ocenia swoją kondycję psychiczną jako bardzo dobrą. Tylko niewiele ponad 5% jako słabą. Ale to tylko statystyki, bazujące na ogólnej deklaracji, co do samopoczucia. Ktoś kiedyś powiedział, że ze statystyką jest jak z kobietą w bikini. Dużo pokazuje, ale skrywa istotę rzeczy. Jeśli przyjrzeć się sprawie bliżej, to okazuje się, że ok. 5% naszego społeczeństwa cierpi na różnego rodzaju zaburzenia depresyjne, nawracające bądź przewlekłe. Jeszcze większą część populacji nękają zaburzenia lękowe. Kolejny problem są uzależnienia od substancji psychoaktywnych. Tych doświadcza okresowo lub chronicznie przeszło 12% Polaków! Wiele osób ma problemy z kontrolą emocji o charakterze wybuchowym, agresywnym. Jak widać, ogólne statystyki są dość zwodnicze w ocenie kondycji psychicznej. Uzmysłowię to jeszcze na przykładzie kondycji seksualnej. 80% rodaków deklaruje pełne zadowolenie z życia seksualnego. Ale 30% mężczyzn zdradza, tyleż samo żonatych utrzymuje kontakty seksualne tylko kilka razy w miesiącu. Przeszło 20% mężczyzn zażywa środki na potencję (nawiasem mówiąc przeszło 40% z nich ma komplikacje zdrowotne z tego tytułu) lub uzyskuje podniecenie drogą ryzykownego co do częstotliwości korzystania z pornografii internetowej. Ale to już inny problem. Konkludując, co do kondycji psychicznej plasujemy się w Europejskich rankingach gdzieś po środku.

Jak nasze zdrowie psychiczne zmienia się w czasie, na przykład na przestrzeni ostatnich lat. Co czeka nas w przyszłości?

– Szacuje się, że za parę lat depresja będzie jednym z najczęściej rozpoznawanych stanów chorobowych. My Polacy jesteśmy tutaj w dość specyficznej sytuacji. Z historycznego punktu widzenia okresem przełomowym dla wzrostu częstotliwości zaburzeń z kręgu tzw. małej psychiatrii (czyli zaburzeń niepsychotycznych) była transformacja ustrojowa. Wzrost społecznego dobrobytu, a w szczególności pogoń za natychmiastowym osiągnięciem wysokiego statusu materialnego, prestiżu, brak umiejętności odraczania i właściwej selekcji potrzeb materialnych, społecznych czy  duchowych, spowodował lawinowy wzrost problemów psychicznych. Widzę to po własnej praktyce. Jeszcze kilkanaście lat temu takie przypadłości jak fobia społeczna, napadowe lęki paniczne, zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, zaburzenia odżywiania się, nie były tak częste – dzisiaj to mój chleb powszedni.

Czy depresja dotyka w szczególności określone grupy ludzi, które łączy np. wiek, płeć, stan posiadania?

– Jedno ważne uszczegółowienie terminologiczne. W dzisiejszych czasach „depresja” stała się wręcz kultowym określeniem dla wszelakich dolegliwości i stanów psychicznych. Do tego „worka” wrzuca się wszystko począwszy od zwykłej chandry, reakcji stresowej, trosk dnia codziennego, zniechęcenia. A jest to przecież choroba, która ma określone kryteria diagnostyczne. Na ten moment przyjmijmy, że jest to zaburzenie związane z obniżką nastroju, napędu psychoruchowego, utratą zainteresowania i satysfakcji z życiowej aktywności. Zresztą depresja ma wiele twarzy i wiele masek.

Kogo dotyka szczególnie? Szanujący się ekspert często zaczyna odpowiedź od przysłowiowego „to zależy”. I w tym wypadku też trzeba zacząć od tego sformułowania.  Uważa się, że generalnie częściej występuje u kobiet. U płci pięknej zaburzenia depresyjne związane są również z okresowo odmiennymi stanami organizmu. Okres poporodowy, napięcie przedmiesiączkowe, okres okołomenopauzalny związane są z możliwością pojawienia się objawów depresji.

Niski status społeczno-ekonomiczny sprzyja depresji zarówno u kobiet jak i mężczyzn. Ale i wysoki może doprowadzić do depresyjnych trosk o jego utrzymanie lub lęków przed utratą zgromadzonych zasobów. Bardzo dobra płaca w korporacji powinna nieść poczucie zadowolenia, ale charakter tej pracy powoduje, że zaburzenia depresyjne u jej pracowników są częstsze niż u skromniej wynagradzanych grup pracowniczych. Znaczenie ma również wiek życia. Szacuje się, że w Polsce zaburzenia depresyjne dotyczą od ośmiu do nawet dwudziestu procent nastolatków. W tym okresie rozwojowym depresja związana jest z burzliwymi zmianami neurohormonalnymi, cielesnymi i kształtowaniem się osobowości. Nowe zjawiska mogące rodzić w tym wieku problemy depresyjne to uzależnienie się od współczesnych technologii informatycznych, inny sposób komunikowania się społecznego prowadzący do społecznych lęków i izolacji. Późniejsze etapy rozwojowe związane z pełnieniem ról rodzinnych czy zawodowych, na niektórych działają depresyjnie jeśli nie dają spełnienia.

Z drugiej strony mówi się o tzw. „depresji sukcesu”. Człowiek osiąga „wszystko”, staje przed lustrem spogląda na siebie i cóż – nic się nie zmieniło; ma poczucie przegranej.

Wiek senioralny to przejście na emeryturę (po „miodowym miesiącu” szczególnie u pracoholików często pojawia się depresja. Śmierć życiowego partnera, wyjście z domu dzieci również sprzyjają depresji. I to co bardzo istotne – poczucie osamotnienia. Samotność w okresie senioralnym to dzisiaj już choroba społeczna.

Czy „depresja” jest sezonowa? Czy pora roku, pogoda ma wpływ na samopoczucie i czy wiosenne przesilenie może być depresją? Jak to rozpoznać?

– Rzeczywiście, jest tzw. depresja sezonowa. Ujawnia się głównie jesienno-zimową porą. Uważa się, że jej objawy związane są z niedoborem serotoniny, hormonu odpowiedzialnego za nastrój. A ten syntetyzuje się pod wpływem melatoniny, której stężenie związane jest z działaniem promieni słonecznych. Krótki dzień to mało słońca, mało słońca to mniejsza synteza melatoniny, a co za tym idzie, serotoniny, i mamy depresję. Wiosną nasz organizm jest osłabiony, ma niedobory mikroelementów i substancji odpowiedzialnych za nastrój. W takich wypadkach na pewno pomoże wsparcie farmakologiczne.

Jakie są objawy depresji i kiedy powinniśmy zacząć szukać pomocy?

– Depresja nie jest jednorodną chorobą, ma wiele postaci. Obecnie wyróżnia się tzw. wielką depresję gdzie na obniżony nastrój, napęd psychoruchowy utratę satysfakcji z życia, nakładają się objawy somatyczne związane z zaburzeniami snu, łaknienia. Towarzyszy temu utrata poczucia własnej wartości i często myśli i tendencje samobójcze. Ten rodzaj depresji wymaga bezwzględnego leczenia. Współczesna psychiatria dysponuje naprawdę skuteczną farmakoterapią. Nie bez znaczenia jest również wsparcie psychoterapeutyczne pacjentowi i jego rodzinie.

Inną postacią jest tzw. Dystymia, czyli przewlekły nastrój depresyjny przedzielany kilkudniowymi lub kilkutygodniowymi okresami dobrego funkcjonowania. Na przestrzeni życia zaburzenie to dotyczy 5% mężczyzn i 8% kobiet.

Wreszcie depresja może przyjąć postać tzw. choroby afektywnej dwubiegunowej. Tutaj stany depresyjne naprzemiennie przechodzą w fazę maniakalną. Jednej i drugiej fazie towarzyszy jednak cierpienie. W tej postaci mamy również możliwość skutecznej pomocy psychiatrycznej i psychoterapeutycznej.

Co mówić osobie, która cierpi na depresję?

– Zawsze warto rozmawiać, ale ważne jak. Depresja wiąże się z koncentracją na sobie. Więc rozmawiajmy o wszystkim, tylko nie o depresji i jej objawach. Jest prosta zasada – to na czym się skupiasz, to się rozrasta. Starajmy się więc kierować uwagę chorego na wszystko co jest „na zewnątrz” jego osoby.

Osoba depresyjna popełnia w myśleniu wiele tzw. błędów poznawczych. Ma tendencję do myślenia kategoriami „wszystko albo nic”. Etykietuje się: „jestem do niczego”. Ma tendencję do nadmiernego uogólniania i wyolbrzymiania: „zawsze wszystko źle”. Przypisuje sobie winę. Racjonalizowanie w rozmowie tych błędów poznawczych może przynieść dobry skutek. W rozmowie należy zwrócić uwagę na pozytywy. Np. „nic mi nie wyszło” – mówi chory. Na to my nie zaprzeczając wprost mówimy „aha, ale w czwartek całkiem nieźle zdałeś egzamin”.  W rozmowie unikajmy dłuższych wypowiedzi, mini wykładów itp. Kierujmy krótkie zwrotki. Nie oceniajmy osoby, ale jej zachowanie. Dostrzegajmy problem, ale nie roztkliwiajmy się nad chorym. Powinniśmy reprezentować postawę pewności siebie, zrozumienia, a nie współczucia i użalania. Dostrzegajmy pozytywne zmiany ale nie „huraoptymistycznie”, bo wtedy chory „udowodni nam”, że jesteśmy w błędzie. Pewnym paradoksem w depresji jest to, że chory stara się objawami związać otoczenie, bezwzględnie domagać się opieki i zainteresowania. Nasz przesadny optymizm może być przez niego odebrany jako nasze wycofanie się z okazania dalszego wsparcia.

Czy z depresją można się uporać „na zawsze”? Co może pomóc?

– Czeski balladzista Jarek Nohawica śpiewa balladę „Czarna dziura”. Rzecz jest o depresyjnym człowieku, który chce popełnić samobójstwo. Śpiewak sprowadza do absurdu wszystkie pomysły na zakończenie życia. Zdesperowany depresyjny woła do Boga: „Co mam zrobić z zasra…m swym żywotem, co mi je dałeś Panie i nie chcesz wziąć z powrotem”. Z Nieba otrzymuje taką odpowiedź: „Rzuć gorzałę, fajki i kwękanie, bo już z góry nie mogę patrzeć na nie”. I to jest właśnie przewrotna, poetycka, ale bardzo celna odpowiedź na pytanie, jak uporać się z depresją na trwałe. Pierwsze dwa elementy odpowiedzi to styl życia. Przypomnę, że już w latach siedemdziesiątych tamtego stulecia Blum i Lalonde stwierdzili, że nasza jakość życia w przeszło pięćdziesięciu procentach zależy od stylu życia.

Pamiętamy o higienie ciała, niektórzy z nas o porannej gimnastce, zażywaniu ruchu, zdrowym odżywianiu, a o higienie psychicznej zapominamy. Poświęćmy choć 10 minut dziennie na relaks, przeponowe oddychanie. Oderwijmy na moment wzrok od monitora i zrelaksujmy gałki oczne ruszając nimi różne strony. Uśmiechajmy się do ludzi i do siebie.

Trzeci element rady – „Rzuć kwękanie”. Zacznij myśleć w czasie teraźniejszym. Przeszłości nie zmienisz. Nie zapomnisz o niej, ale przestań ją rozpamiętywać. O przyszłości pomyśl w poczuciu pomyślności, a nie przewidywaniu złego. Przestań ubolewać nad czym czego nie masz, ciesz się z tego co masz. Myśl racjonalnie, czyli zgodnie z obiektywną rzeczywistością i w sposób przynoszący Ci zdrowie. Nasze samopoczucie związane jest z naszym nastawieniem, z jakością i stylem naszego myślenia. Myśli nikt nam nie nasyła, wytwarzamy je sami i dlatego możemy decydować o ich jakości.

Dziękuję za rozmowę, Joanna Blewąska

 

Leszek Putyński – dr n. med., psycholog kliniczny.

Pracownik  Zakładu Psychopatologii i Psychologii Klinicznej Instytutu Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego. Przedmiotem jego szczególnych zainteresowań naukowych i zawodowych są płciowość i seksuologia, zaburzenia w odżywianiu, psychoendokrynologia oraz psychosomatyka ginekologiczna i położnicza. Jest autorem kilkudziesięciu artykułów naukowych, publikowanych głównie w czasopismach medycznych o zasięgu krajowym i międzynarodowym. Pracę naukowo-dydaktyczną łączy z praktycznym wykonywaniem zawodu psychologa klinicznego.