II Kongres Komunikacji w Ochronie Zdrowia – zapraszamy!
5 czerwca 2019
Działo się! II Kongres Komunikacji w Ochronie Zdrowia
12 czerwca 2019

Ruch w ciąży, ruch podczas porodu

O tym, jak kobieta powinna dbać o siebie i dziecko w czasie ciąży – rozmawiamy z mgr Jolantą Parafiniuk, specjalistką pielęgniarstwa położniczego.

 

Test ciążowy wskazuje dwie kreski. Czy kobieta powinna zmieniać styl życia?
Jolanta Parafiniuk: Nie radykalnie. Najlepiej zachowywać się normalnie, zwyczajnie. Nie powiem, nie rzadko zdarza się, że kobiety w ciąży pytają, czy mogą chodzić na siłownię. Jeśli nie ma przeciwskazań lekarskich, robiły to wcześniej, znają swoje ciało, to mogą wykonywać ćwiczenia fizyczne, oczywiście bez nadmiernych obciążeń. Ale zdarza się też, że kobiety nie chodziły wcześniej na siłownię. I będąc w ciąży, słysząc jak wielkim wysiłkiem jest poród, wpadają na pomysł, by na siłowni „na szybko” wzmocnić organizm. To oczywiście nie jest dobry plan i bez pomocy wykwalifikowanego trenera, takie ryzyko i eksperyment nie jest skazany na sukces.
A co powinna robić kobieta?
– Spacerować, chodzić na pływalnię, uprawiać jogę. Te aktywności na pewno są bezpieczne. Drugi trymestr ciąży to idealny czas aby rozpocząć regularne ćwiczenia, ponieważ one przygotowują ciało kobiety do porodu i zapobiegają wielu dolegliwościom. Będą okazją do poznania siebie, do wsłuchania się w siebie, znalezienia miejsc napiętych i sztywnych i nauki rozluźniania ich. Skupienia się na tym, co dzieje się we wnętrzu ich ciała.
Poleca Pani ruch także w trakcie porodu…
– Tak, jak najbardziej. Proponuję kobietom ćwiczenia na piłce, siedzenie na krześle, na materacu, immersję wodną. Generalnie polecam pozycje wertykalne. Skracają one czas porodu o około 35%. Można chodzić, tańczyć, spacerować, skupić się na prawidłowym oddychaniu… Nie leżeć, nie być uzależnionym od otoczenia, tylko aktywnie przejść przez poród. Poród aktywny niesie za sobą wiele zalet: szyjka macicy rozwiera się szybciej, skurcze macicy są bardziej regularne, efektywne i mniej bolesne, dziecko jest lepiej dotlenione, ułatwione jest oddychanie, zmniejsza się lęk, napięcie, parcie jest łatwiejsze, mniejsze jest ryzyko pęknięć krocza.
Znieczulenie podczas porodu…
– Nie jestem przeciwna, ale czasami niepotrzebnie przekraczamy granicę rozsądku i wkraczamy z medykalizacją porodu. Gdy Pacjentka jest dobrze przygotowana, chodziła do szkoły rodzenia lub miała kontakt z położną rodzinną, wiem, że urodziłaby i świetnie dała sobie radę. Ale czasem nie chce spróbować i prosi o znieczulenie. Wielokrotnie spotkałam się z tym, że rodząca jeszcze dobrze nie przekroczyła progu porodówki, a już prosiła znieczulenie. Warto by każda kobieta podczas ciąży spotkała się z położną. Pamiętajmy, między 21 a 26 tygodniem, przyszła mama może za darmo porozmawiać z położną. Jedyne co nie jest doskonałe to to, że często nie spotka się z położną, z którą potem będzie rodziła, tylko z położną rodzinną, która z salą porodową ma mniejszy kontakt. Nie mniej staramy się, by szkoły rodzenia powstawały przy szpitalach, by kobiety ciężarne miały jak największy kontakt z osobami, które będą uczestniczyły przy porodzie, by poznały miejsce, w którym będą rodzić i czuły się bezpiecznie.
A jaka jest rola przyszłego Taty przy porodzie. Czy powinien być w Sali porodowej?
– Tak powinien uczestniczyć, szczególnie jeśli jest to ważne dla kobiety i będzie dla niej wsparciem. Zawsze staram się nawiązać dobry kontakt z rodzicami i umawiam się na znak-sygnał wskazujący, by mężczyzna na chwilę zostawił kobietę samą. Chodzi o pewne względy estetyczne, staram się wyczuć oczekiwania i kobiety i partnera. A za chwilę proszę z powrotem, bo mężczyzna ma bardzo ważne zadania. Na przykład masowanie partnerki, pomoc i przypominanie o rozluźnianiu ciała i prawidłowym oddechu, później kangurowanie jeśli mama z jakiegoś powodu nie może sama tego zrobić. Kontakt matki i noworodka „skóra do skóry” jest szalenie ważny. Moim zdaniem ma wpływ na relacje, kolonizację „dobrych” bakterii oraz np. na efektywne karmienie piersią. Panowie także świetnie sprawdzają się w roli kangurujących. Szczególnie po cesarskim cięciu wspierają w ten sposób kobietę.
Wspomniała Pani karmienie piersią…
– Jest bardzo ważne – bez dwóch zdań! Bardzo polecamy, zachęcamy i robimy wszystko, by wesprzeć w tym kobietę.
Jak długo mama powinna karmić dziecko piersią?
– Najdłużej jak się da… Ale minimum pół roku.
Planujemy powrót po szpitalu do domu, a tam pies albo kot. Czy odizolować zwierzę od dziecka?
– Nie. Zalecamy, by rodzice zabrali do domu ubranka dziecka i dali psu do powąchania. Chodzi o to, by oswoił się z zapachem. To działa i ułatwia pierwszy kontakt zwierzęcia z dzieckiem. A pies odizolowany będzie czuł się zagrożony i do niczego dobrego to nie doprowadzi.
Dziękuję za rozmowę.
Joanna Blewąska, Fundacja Misja Medyczna